Obawiam się, że obiekt M. dotarł do momentu, w którym nie oczekuje już wiele od życia. Najlepszym przykładem truskawki. Z samego wyglądu - ba! z samego faktu, że to japońskie, genetycznie modyfikowane truskawki - wiadomo, że muszą być niesmaczne. A obiektowi smakowały. Uważam to za wysoce niepokojący objaw...
sobota, 28 grudnia 2013
piątek, 27 grudnia 2013
Agent 00F i Święta
Japończycy ewidentnie nie do końca rozumieją ideę świąt, choć starają się to zamaskować. Udało mi się jednak dotrzeć do tajnych dokumentów, ujawniających prawdę o japońskich Świętach Bożego Narodzenia. Publikuję je tutaj z pełną świadomością, że ryzykuję życiem. Ale prawda musi ujrzeć światło dzienne.
Na szczęście dla obiektu M. prezenty wciąż obowiązują. Przypuszczam, że bez wymiany prezentów zdrowie psychiczne obiektu byłoby poważnie zagrożone. Oczywiście moje szkolenie uwzględnia technikę wiązania nienagannej kokardy, więc obiekt M. nie może narzekać.
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Agent 00F i rozterki celebryty
Lud przemówił, a kimże jestem, by sprzeciwiać się głosowi ludu? - jak mógłby rzec w senacie Cezar, gdyby mu założono konto na facebooku. Takie jest prawo internetu - jak się ma fanów, nie można się obyć bez fanpejdża. Wciąż głowię się na tym jak pogodzić nieuniknioną w mojej pracy anonimowość z moją wzrastającą popularnością. To trudne zadanie, ale nie narzekam.
czwartek, 21 listopada 2013
Agent 00F i zapędy samobójcze
Przypuszczam, że w podświadomości obiektu M. dzieją się niepokojące rzeczy. Dzisiaj (pod pozorem gotowania obiadu, czego zazwyczaj przecież nie robi!) próbował podpalić akademik. Na szczęście moja przytomność umysłu uratowała nas od śmierci w ogniu. Tym razem.
W pokoju wciąż śmierdzi spalenizną, ale nie narzekam.
W pokoju wciąż śmierdzi spalenizną, ale nie narzekam.
wtorek, 19 listopada 2013
Agent 00F i sabotaż
Dzisiaj agent wrogiej Organizacji, podszywając się pod niżej podpisanego, próbował podkopać zaufanie obiektu M., wdając się w dyskusję na temat wyższości "Sezonu burz" nad "Innymi Pieśniami". Ku memu zdziwieniu obiekt M. wykazał się (nieprawdopodobną wręcz, biorąc pod uwagę łudzące podobieństwo sobowtóra) przenikliwością i szybko zorientował się, że to podstęp.
Zastanawia mnie tylko, jak naszy przeciwnikom z taką precyzją udało się dobrać czas, miejsce oraz tematykę akcji sabotażowej. Czyżby jednak Pan Kurczak...
środa, 13 listopada 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)